-Co ty sobie do cholery wyobrażasz?!-wrzasnęła pełna furii.- Ty idioto, ja jestem za nią odpowiedzialna, a poza tym to moja przyjaciółka! Odbiło ci t idio...- w tym momencie Erza zakryła jej usta dłonią mówiąc przy tym.
-Rozumiem..- i odwróciła się do Graya.- Gray masz natychmiast coś wymyślić chyba, że chcesz tam za nimi skoczyć.
-Nie, nie, nie już robię schody-powiedział i wziął się do roboty, a już po chwili na ścianach jamy pojawiały się schody.
Julia
Gdy się ocknęłam wszystko mnie bolało i dopiero po chwili przypomniałam sobie co się właściwie stało. Zaczęłam się rozglądać za Natsu i Lucy.
-Natsu! Lucy! Gdzie jesteście!?- krzyknęłam, a po chwili usłyszałam pisk Lucy więc pobiegłam w tamtą stronę. Gdy tam dobiegłam zobaczyłam blondwłosą siedzącą na twarzy Natsu. Nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. Magini pośpiesznie zeszła z chłopaka, otrzepała się i odsunęła się od Dragneela. Chłopak (cały czerwony) spojrzał na Lucy i na mnie po czym wstał.-Gdzie jesteśmy?- zapytał rozglądając się dookoła.
-Już zapomniałeś?Przecież wciągnąłeś mnie i Lucy ze sobą gdy spadałeś- wytłumaczyłam, a Hatophilia potakneła.
-Wiem, wiem, ale to miejsce pachnie inaczej...
-Co masz na myśli?
-Wróciliśmy do domu- stwierdził różowowłosy, a gdy tylko wypowiedział te słowa zaczęłam się zastanawiać czy to przypadkiem nie jest sen.
"Nie może być!Jak ja się tu znalazłam?!Co będzie z Sophie i Liamem..." Tak rozmyślając opadłam na kolana, a po moim policzku spłynęła łza.
-Jo? Co się stało?- usłyszałam głos Natsu. Ogarnęłam się i powiedziałam zimno.
-Przestań mnie tak nazywać. Nic się nie stało.
Po chwili do moich uszu dobiegł krzyk. Wszyscy troje spojrzeliśmy w górę i ujrzeliśmy spadającego Graya, który z potężnym impetem uderzył w ziemie.
-Wybacz byłeś za ciężki...-przeprosił Happy trzymający Erze. Podbiegłam do kruczowłosego i pomogłam mu wstać.
-Nic ci nie jest?- zapytała Lucy, gdy Gray stanął na nogach.
-Chyba nie, przeżyje- uspokoił dziewczynę Fullbuster.
Aby wyjść Gray zrobił schody i zaczęliśmy się po nich wspinać, gdy byliśmy mniej więcej w połowie poślizgnęłam się. Zdążyłam złapać się schodów, no ale były z lodu i moja dłoń po chwili się ześlizgnęła. Poczułam, że spadam Happiemu wyczerpała się moc.
-Julie ty...-usłyszałam głos Lucy. Dotarło do mnie, że przestałam spadać, ale wiszę w powietrzu.
-Łooooo, Jo ma skrzydła, ale wielgachne- westchnął Natsu.
-Nie nazywaj mnie tak ty zezolcu!- krzyknęłam uderzając Salamandra. To uderzenie było wiele silniejsze od tego, które chciałam mu zadać. Spojrzałam zaskoczona na swoją dłoń, ona... płonęła. Tak samo jak dłonie Natsu gdy walczył.
-No to mamy nowego maga w gildii- stwierdziła zadowolonym tonem Erza. Postanowiłam, że resztę drogi przelecimy. Happy wziął Natsu i Graya, a ja Lucy i Erze. W ten sposób szybko dostaliśmy się na powierzchnie. Happy nauczył mnie jak chować i rozkładać skrzydła po czym ruszyliśmy do najbliższego portu. Okazało się, że byliśmy niedaleko miasta w którym magowie wykonywali misje więc co nieco terenu znali. Szczerze mówiąc Natsu nas prowadził bo wyczuł zapach jedzenia...pff co jest z tym gościem? Kiedy tylko dotarliśmy do miasta Salamander poszedł do karczmy, a my za nim.
Gdy ten zajadał Lucy zaczęła zasypywać mnie pytaniami.
-Czemu jesteś starsza o pięć lat? Przecież minął rok.
-Myślę, że gdy cała magia została wyssana Edoras coś się strefa czasowa rozjebała i tam czas płynie szybciej- wyjaśniłam.
-Ah... faktycznie możliwe-podsumowała Lucy. Rozmawialiśmy jeszcze chwile o tym co się działo gdy ostatnio mnie odwiedzili w Edoras, a w końcu Natsu palnął coś o tym jak dawno temu udawał demona, kiedy był w Edoras oczywiście.
-Apropo- zaczęłam.- W Edoras kroczy plotka, że różowowłosy demon ze swoimi dwoma sługusami ukradli stamtąd całą magie.
-Wow, Natsu jesteś popularny- zażartował Gray i wszyscy zaczęli się śmiać. W końcu Erza wstała i wręcz rozkazała, że czas się zbierać. Wszyscy posłusznie wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę portu. Swoją drogom zauważyłam, że Gray ciągle mierzy mnie wzrokiem przez co dziwacznie się czułam.
Gray
Nie docierało jak Julia znalazła się z nami w Eartlandzie, a do tego była taka... taka inna. Kiedyś była dzieckiem, a teraz w moim wieku. Na dodatek taka ładna...
Gdy dotarliśmy na statek cały czas wpatrywała się w morze smutnym wzrokiem. Jakby coś wspominała, lub rozmyślała nad czymś.
Hejka! jest nowy rozdział. Trochę mi to zajęło, ale udało się. Opowieść będzie się coraz bardziej rozkręcać więc i rozdziały będą dłuższe.
Pozdrawiam Ulqliora. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz