-Chyba będziemy mieli kłopoty- westchnął czarnowłosy.
-Dlaczego?
-Spójrz tam, przy jednym z pikników są ryby.
-Czyli, że Happy...
-Erza nas zabije- powiedziała Lucy i Gray jednocześnie. Po chwili Lucy przeszło coś przez myśl.~Ta dziewczyna, skąd ja ją znam~ i zaczęła rozmyślać. W tym czasie niebieski kot przyczaił się do pikniku z rybami,a jedna z dziewczyn wzięła go na ręce.
Trzymałam na rękach niebieskiego kota.
-Happy, co ty tu robisz?- spytałam zdziwiona. -Gdzie reszta?
-Natsu jest tam...- powiedział kotek wskazując brzeg łąki z różowymi kwiatami, a potem jej głąb. -..A tam są Lucy, Gray i Erza, o ile gdzieś nie poszła- wytłumaczył. Stanęłam jak wyryta ze strachu.
~Erza się gdzieś czai?~ po plecach przeszedł mi dreszcz, ale szybko się otrząsnęłam i zwróciłam do Happy'ego. -Idź do tamtego pikniku i powiedz, że jesteś moim znajomym i, że poszłam po znajomych.
-Aye!- kotek zasalutował i poszedł, a ja poszłam obudzić Natsu. Gdy do niego doszłam, podniosłam go i nim potrząsnęłam.
-Pobudka śpiochu. Całe życie prześpisz- mag obudził się i otworzył szeroko oczy.
-Yo Jo- powitał mnie z uśmiechem, a ja puściłam chłopaka i się naburmuszyłam.
-Miałeś tak na mnie nie mówić zezolcu.
-Ej...- jęknął chłopak. Uśmiechnęłam się.
-Chodźmy po resztę- zaproponowałam, a Natsu zerwał się na nogi.
-No to idziemy.
*
-Ej Lucy, kojarzysz te dziewczynę, która wzięła Happy'ego?- zapytał Gray.
-Tak, to chyba...- w tym momencie do dziury wskoczyła Erza, czym przestraszyła Lucy i Graya.
-Gdzie Natsu i Happy?- zapytała Tytania.
-No...wiesz Erza... oni są...-zaczął Gray, ale nie wiedział jak powiedzieć jej, że są na pikniku. W tej chwili za ich głowami zabrzmiał kobiecy głos.
-Cześć wszystkim- cała trójka odwróciła się w stronę dziewczyny i stojącego obok niej Natsu. -Idziecie na piknik?-zapytała po chwili ciszy dziewczyna. W tym czasie Erza zdążyła odzyskać panowanie.
-Witaj Julie, z miłą chęcią- powiedziała szkarłatno włosa i cała grupka ruszyła na piknik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz